- Byłam na dworze, ale go nie widziałam. Mam nadzieję, że więcej go nie zobaczę - mruknęłam.
- Nie rozumiem czemu się nim przejmujesz - pokręcił głową Lorcan.
- Nie rozumiesz? On jest mordercą, pije, a teraz chciał zabić mnie. To psychol.
- Ale w akademii jesteś bezpieczna.
- Nie jestem, skoro mnie napadł na dworze. Boże, Lorcan, mam się czym przejmować! Zresztą to nie twoja sprawa. Nie rozumiesz tego, nie rozumiesz mnie - powiedziałam, wstałam i wyszłam ze stołówki. Skóra w miejscu nowych tatuaży piekła jak chole*a, ale starałam się nie zwracać na to uwagi. Spacerowałam po dworze przez resztę dnia. Przed ciszą nocną wróciłam do pokoju, Lorcan jeszcze nie spał, usiadłam na łóżku i wpatrywałam się w ścianę. Nie chciałam spać, wiedziałam, że albo nie zasnę, albo będę miała koszmary, a gdy jeszcze nie miałam swojego mieszkania, to potrafiłam nie spać nawet trzy-cztery dni, więc jeśli nie prześpię nocy, i tak nie będę zmęczona.
<Lorcan?>
- Nie rozumiem czemu się nim przejmujesz - pokręcił głową Lorcan.
- Nie rozumiesz? On jest mordercą, pije, a teraz chciał zabić mnie. To psychol.
- Ale w akademii jesteś bezpieczna.
- Nie jestem, skoro mnie napadł na dworze. Boże, Lorcan, mam się czym przejmować! Zresztą to nie twoja sprawa. Nie rozumiesz tego, nie rozumiesz mnie - powiedziałam, wstałam i wyszłam ze stołówki. Skóra w miejscu nowych tatuaży piekła jak chole*a, ale starałam się nie zwracać na to uwagi. Spacerowałam po dworze przez resztę dnia. Przed ciszą nocną wróciłam do pokoju, Lorcan jeszcze nie spał, usiadłam na łóżku i wpatrywałam się w ścianę. Nie chciałam spać, wiedziałam, że albo nie zasnę, albo będę miała koszmary, a gdy jeszcze nie miałam swojego mieszkania, to potrafiłam nie spać nawet trzy-cztery dni, więc jeśli nie prześpię nocy, i tak nie będę zmęczona.
<Lorcan?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.