Słysząc pytanie, wybuchnęłam śmiechem i spojrzałam rozbawiona na kotkę.
- To Lupia, ona nie jest zwykłym kotem, nawet nie próbuj jej zabierać tego kapelusza. - powiedziałam, widząc jak z zaciekawieniem wyciąga dłoń ku nakryciu głowy.
- No chyba, że sama ci go da. - rzekłam, widząc jak na niego wskakuje i zakłada kapelutek na głowę. - Skoro mówimy o kapeluszu, to ja chce swoje rzeczy, Lu. - parsknęłam, mrużąc oczy do niej. Machnęła tylko ogonem, nawet na mnie nie zerkając. Przewróciłam teatralnie oczami, mała złośnica. I... Mam złe przeczucia, czyżby koniec świata się szykował? Zmierzyłam chłopaka, który teraz na dodatek miał moje okulary na nosie. Wyszczerzyłam się szeroko.
- Ładnie ci tak. - zachichotałam.
Nie będę bić, więc ty też nie bij xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.