Podbiegłem do dziewczyny.
- Zaczekaj, co tak szybko idziesz? - spytałem doganiając ją.
- Chce mieć już to wszystko z głowy. Ciebie i tą twoją irytującą twarz. - warknęła.
- A ja bym chciał miło spędzić ten czas razem z tobą, ale widzę, że też nie będę miał tego, czego chce. - wzruszyłem ramionami.
- Gdybyś nie był tak wścibski i nachalny to rozmowa wyglądałaby zupełnie inaczej. - spojrzała na mnie.
- Taa... - westchnąłem. - Jakbym zaczął normalnie to byś w ogóle na mnie nie spojrzała. A tak to przynajmniej idę z kimś na kawę. - uśmiechnąłem się.
Dalej szliśmy w ciszy, Sekabe nie odpowiedziała już nic, dopiero po dziesięciu minutach, kiedy dziewczyna zaprowadziła mnie pod kawiarnię odezwałem się.
- Ej, ale gdzie ty tak w zasadzie idziesz, co? - spojrzałem na nią.
- Że co słucham? - podniosła brew. - Przecież mówiłeś, że teraz mamy iść na kawę to zaprowadziłam cię pod moją ulubioną kawiarnie. Czego ty jeszcze chcesz?
- No tak, ale nie dałaś mi powiedzieć do jakiej kawiarni chcę iść z tobą. - zaśmiałem się.
- Chyba sobie żartujesz? Błagam, powiedz, że sobie żartujesz. - powiedziała spanikowana.
- Tym razem nie. Jak jechałem do akademii, na wjeździe do miasta widziałem taką bardzo fajną kawiarnię.
- Czyli gdzie ona jest? - spytała mocno zdenerwowana.
- Tak około 20 kilometrów stąd. - wyszczerzyłem zęby. - To jak? Idziesz już, bo mi nogi zdrętwiały. - posłałem jej uśmiech.
<Sekabe?
wiesz, że cię kocham, nie? xd>
- Zaczekaj, co tak szybko idziesz? - spytałem doganiając ją.
- Chce mieć już to wszystko z głowy. Ciebie i tą twoją irytującą twarz. - warknęła.
- A ja bym chciał miło spędzić ten czas razem z tobą, ale widzę, że też nie będę miał tego, czego chce. - wzruszyłem ramionami.
- Gdybyś nie był tak wścibski i nachalny to rozmowa wyglądałaby zupełnie inaczej. - spojrzała na mnie.
- Taa... - westchnąłem. - Jakbym zaczął normalnie to byś w ogóle na mnie nie spojrzała. A tak to przynajmniej idę z kimś na kawę. - uśmiechnąłem się.
Dalej szliśmy w ciszy, Sekabe nie odpowiedziała już nic, dopiero po dziesięciu minutach, kiedy dziewczyna zaprowadziła mnie pod kawiarnię odezwałem się.
- Ej, ale gdzie ty tak w zasadzie idziesz, co? - spojrzałem na nią.
- Że co słucham? - podniosła brew. - Przecież mówiłeś, że teraz mamy iść na kawę to zaprowadziłam cię pod moją ulubioną kawiarnie. Czego ty jeszcze chcesz?
- No tak, ale nie dałaś mi powiedzieć do jakiej kawiarni chcę iść z tobą. - zaśmiałem się.
- Chyba sobie żartujesz? Błagam, powiedz, że sobie żartujesz. - powiedziała spanikowana.
- Tym razem nie. Jak jechałem do akademii, na wjeździe do miasta widziałem taką bardzo fajną kawiarnię.
- Czyli gdzie ona jest? - spytała mocno zdenerwowana.
- Tak około 20 kilometrów stąd. - wyszczerzyłem zęby. - To jak? Idziesz już, bo mi nogi zdrętwiały. - posłałem jej uśmiech.
<Sekabe?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.