poniedziałek, 5 stycznia 2015

Od Willa, CD Sekabe

Tak naprawdę gdy jechałem do akademii ani przez chwilę nie widziałem żadnej kawiarni z nie wiadomo jaką kawą, tylko zwykły, przydrożny bar, ale nie chciałem o tym wspominać, zwłaszcza teraz. Szło się całkiem dobrze, przynajmniej na razie nikt się z nikim nie kłócił. Zauważyłem jednak, że Sekabe czymś się martwi, coś nie daje jej spokoju. Postanowiłem, że potem o to spytam, teraz nie będę jej dręczyć.
Z zamysłu wyrwała mnie sama Sekabe, zadając pytanie.
- Co jest w tobie takiego niezwykłego? - powtórzyłem zdanie. - Wiesz... wszystko. - zaśmiałem się. 
Dziewczyna tylko podniosła brwi. 
- Naprawdę mówię! - uśmiechnąłem się. - Ale jak mam być szczery to dupa i cycki. 
- zacząłem się śmiać jak nigdy dotąd.
- Zboczeniec. - walnęła mnie ręką po głowie. 
- Żartuję. - spojrzałem z ubawieniem na Sekabe. - To trudne pytanie. Jesteś wredna i niedostępna, strasznie egoistyczna i ciągle obrażona na cały świat. - to są twoje jedne z gorszych cech. - uniosłem jeden koniuszek ust do góry.
- Nie o to pytałam. - oburzyła się.
- Wiem - wyszczerzyłem się. - Jeszcze nie skończyłem. Jak mam być szczery to jesteś piękną dziewczyną, ale nie patrzę tylko na wygląd. Jestem pewien, że jakby ktoś cię poznał tak dokładnie, powiedziałby tak samo jak ja teraz, że wszystko jest w tobie niezwykłe. Twój blask w oku i to spojrzenie, twoje miękkie włosy, po prostu wszystko. - uśmiechnąłem się jedną końcówką ust. 
"Dobra starczy Will, nikt nie lubi takich chłopców." - pomyślałem. - "Nie jestem Romeo, a tu nie stoi Julia i nie gram w żadnej komedii romantycznej, więc ogarnij się." - powiedziałem do siebie jak najciszej.
Widziałem tylko jak Sekabe rumieni się, ale stara się to ukryć. Dalej znowu szliśmy w ciszy, chyba strasznie się skompromitowałem.
Zanim się obejrzałem byliśmy już prawie na miejscu. Okolica nie wyglądała na przyjemną, niektóre domy były bez okien, inne całe w graffiti. W końcu na obrzeżach miasta nigdy nie jest tak kolorowo i nowocześnie, jak w centrum.
Stanąłem pod drzwiami jednego z pubów, odwróciłem się w stronę mojej towarzyszki i rozłożyłem ręce. 
- Zapraszam. - otworzyłem dziewczynie drzwi. - Co tobie zamówić? - uśmiechnąłem się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.