Pożegnałam się szybko z Nico i ruszyłam w stronę pokoju, po drodze zerkając nerwowo przez okna. Szybko się przebrałam w prostą czarną sukienkę, a na nogi włożyłam szpilki.
- Zabijesz się w tych butach. - skomentowała rozbawiona Juliet, przyglądając się mi z uśmiechem.
- Nie chwal dnia przed końcem, chociaż teraz perspektywa śmierci jest kusząca. - parsknęłam śmiechem, obracając się w jej stronę. Zlustrowałam ją wzrokiem i skinęłam głową z uznaniem.
- Czyli muszę się tylko martwić o Silię. - stwierdziłam pół żartem, pół serio. Niebieskowłosa życzyła mi powodzenia, a ja w odpowiedzi jedynie westchnęłam. Kiedy wyszła, ja jeszcze związałam włosy w koka i miałam wychodzić, gdy usłyszałam pukanie. Spojrzałam zdziwiona na chłopaka i zmarszczyłam brwi. Znał Juli? Cóż, to troszkę niespodziewane.
- Wybacz, ale ja idę z kimś innym. - odpowiedziałam, drapiąc się nerwowo po policzku. Ugryzłam się język, za nim spytałam o coś, czego bym pewnie żałowała.
- A tak w ogóle jestem Alice. - przedstawiłam się.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.