Myślałam, że dam sobie w twarz za te rumieńce, przyłożyła dłonie do twarzy, która stała się jeszcze bardziej czerwona, kiedy usłyszałam jej chichot. Wydęłam policzki, cóż przy niej wyglądałam jak małe dziecko.
- Nie śmiej się. - powiedziałam niby obrażonym tonem pięciolatki. Zdradzał mnie jedynie rozbawiony uśmiech, czający się gdzieś w kąciku ust. Po chwili przeskoczyłyśmy na temat Emmalice i Sili, dowiadując się przy okazji odrobinkę, co się działo. I one mi się z tego nie wyspowiadały? Czuję się urażona. Uniosłam zaciekawiony wzrok na Meian, słysząc informacje o jeziorze.
- Jestem jak najbardziej za. - odpowiedziałam i stanęłam na łóżku dziewczyny, żeby być na wysokości jej zielonych oczu.
- To do później, Mei-chan. - uśmiechnęłam się uroczo, mrużąc oczy, po czym zeskoczyłam na podłogę. Za nim zniknęłam za drzwiami, pomachałam jeszcze Mei i skierowałam się w stronę pokoju Chaosu.
xXx
Już miałam pukać do drzwi, ale odskoczyłam od nich, kiedy się nagle otworzyły, a w nich stanął nikt inny tylko brunetka.
- Idziemy? - spytałam, chowając dłonie w obszernych rękawach bluzy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.