Pomysł z wyjściem do jakiegoś baru, całkiem ciekawe. Może warto się wyluzować, napić się i trochę potańczyć? Tak to zdecydowanie dobry pomysł. Czekaj...gdzie ona idzie?! Dlaczego ona zostawia mnie z tym kimś sam na sam?!... Poczekaj wróć tutaj! Ja nie chce być z tym czymś sam na sam. Chłopak na mnie spojrzał, a ja na niego.
- Chcesz walczyć? - zapytał po chwili ciszy
- Ok - powiedziałam stając na macie i rozciągając się. Zauważyłam, że chłopak robi to samo. Żadne z nas się nie odzywało bo też po co. Dlaczego nie ma tutaj tej małej? Wzrok tego... Jak on miał Feliksa? Tak chyba tak miał na imię. Jego wzrok mnie przerażał, na prawdę. Oglądaliście Harrego Pottera, gdzie byli dementorzy, którzy wysysali dusze? On mi właśnie takiego dementora przypominał. Biedny pewnie jeszcze nie wie, ale od dzisiaj ma nową ksywkę. Stanęliśmy na przeciwko siebie, na początku było to raczej delikatna walka na poziomie początkujących dzieci.
- Od czego jest mentor? - zapytałam w między czasie
- Pomagają zdobywać nowe umiejętności - zaczął, kiedy cóż nie wiem czy przez przypadek czy też specjalnie "uderzył" mnie w nogę, idealnie trafił w bliznę, która nie dokończa jeszcze blizną była. Upadłam łapiąc się za nogę i wypuszczając powietrze zza zaciśniętych zębów. - A Ty co? - zapytał zdezorientowany
- Głupi jesteś czy nienormalny!? - warknęłam na niego - To był cios poniżej pasa! - mówiłam ciągle z tym samym tonem i ze wściekłością w oczach
- Uspokój się - warknął na mnie, jednak nie miałam nawet ochoty się zamykać
- Bo co?! - mój ton, ani trochę się nie zmienił,dalej byłam tak samo wkurzona. Chciałam go uderzyć, jednak złapał moją pięść - Puść mnie - zaczęłam się szarpać
- Nie panujesz nas sobą...- wyrwałam mu się i udałam się w stronę wyjścia, czując że rozwalę wszystko na swojej drodze
? Bez weny T.T
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.