Przeniosłam wzrok na dziewczynę, która przy mnie zdawała się być karzełkiem. Chociaż nie, taką małą, słodką krasnoludką - to o wiele odpowiedniejsze określenie. Uśmiechnęłam się, widząc trzymany przez nią kryształ. Ostrożnie go odebrałam, wsuwając do kieszeni w bluzie, szczelnie zamknęłam potem zamek. Wolałam ponownie go nie szukać, tym bardziej, że mogłoby mieć to nieprzyjemne konsekwencje. Podziękowałam dziewczynie, następnie zabrałam ją do Pokoju Tajemnic na wypalenie fajki pokoju - w tym przypadku podzielenia się czekoladą i coca colą. Wygląda na to, że zarażam wszystkich słodkoholizmem i czekoladożerstwem, w grupie siła! Już po chwili byłyśmy w miarę zaprzyjaźnione, co dość dobrze rzutowało na naszą dalszą znajomość. Dowiedziałam się, że zna Emmalice, jak i Silencie, czyli zaczynamy tworzyć jakąś zgraną - choć nadal nieogarnietą - ferajnę.
Rozmowę przerwało nam wtargnięcie intruza, w postaci Feliksa, który przy wejściu trzasnął drzwiami o ścianę. Jedna z moich brwi podjechała do góry, a trybiki w umyśle zaczęły się kręcić.
- Coś się stało?
- Wiedziałaś, że przyjeżdżają Jeźdźcy Apokalipsy? - spytał z irytacją.
Zakrztusiłam się pitym napojem, następnie wyrzuciłam z siebie wiązanki przekleństw.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.