- Spoko, ja też nie popatrzyłam. Ty jesteś Meian, prawda? - zapytałam. Właśnie zmierzałam do swojego pokoju, aby się przebrać, chociaż bardzo bardzo mi się nie chciało.
- Tak, a ty Tris.
- Zgadza się. Kojarzę cię z treningów z Feliksem. Z kim idziesz na ten bal?
- Z Zayn'em. Znasz?
- Kojarzę imię, ale nie potrafiłabym wskazać który to - odpowiedziałam.
- Nie idziesz na bal? Jeszcze się nawet nie przebrałaś!
- Idę, znaczy, idę bo muszę, ale właśnie idę coś założyć. To do zobaczenia na dole - pożegnałam się i skierowałam się do siebie. Ubrałam szybko sukienkę, którą kupiłam będąc w mieście z Feliksem, uczesałam się i ruszyłam na dół. Uczniowie witali się ze swoimi rodzinami, przytulali się, chodzili ze swoimi partnerami. A ja nie miałam, ani rodziny, ani partnera, ale byłam szczęśliwa. Na tyle szczęśliwa, na ile można być, gdy się idzie gdzieś, gdzie się nie chce! Szukałam wzrokiem znajomych twarzy, którzy jeszcze się z nikim nie witali i znalazłam. Meian. Podeszłam do niej i zagadałam:
- Zayn jeszcze nie przyszedł?
<Meian?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.