Feliks - mistrz komplementów. Jak można komuś powiedzieć, że wygląda, jak idiota? Ja tego nie potrafię zrozumieć.
- Wyglądam, jak ty - obroniła się Mei.
- Ale ty jesteś dziewczyną - skomentował Feliks.
- Ja już pójdę - odwróciłam się na pięcie i wyszłam z sali, kierując się na chwilę na dwór. Limuzyny, auta i inne pojazdy cały czas podjeżdżały pod akademię. Przeszłam się lasem, a kilkanaście minut później wróciłam na bal. Usiadłam przy jednym z wielu stolików, po chwili przysiadła się do mnie Meian.
- Czemu się pokłóciliście?
- Co? - udawałam, że nie wiem o co chodzi.
- Nie udawaj. Serio się pytam - powiedziała dziewczyna.
- To naprawdę nie istotne. Wiesz dobrze, że od początku nie paramy do siebie przyjaźnią. Od początku się kłócimy i tak już zostanie, a ja nie potrafię patrzeć na niego, jak kogoś równego, widzę w nim tylko nauczyciela, mentora - odpowiedziałam. - Czemu się nie bawisz? Jest bal, Walentynki są tylko raz w roku.
<Meian, Feliks?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.