Wpadłam na jakąś dziewczyne.
-Z chęcią.Odpowiedziałam na pytanie podała mi cukirerka i spojrzała na mnie zdziwiona.
-Jeatem nowa.Odpowiedziałam na jej zdziwioną mine.
-Nazywam się Silma a ty? Zapytałam.
-Matylda. Odpowiedziała i uśmiechneła się chciała bym być taka wesoła ale nie! Nie mogie!! Muszę być wredna ale ten jeden dzień... Spojrzałam na cukierki w kształcie serduszek.
-Hmm.. choć dołożę ci cukierkąw. Powiedziałam rodzice dali mi DUŻO cukierków których nie zjadła bym przez całe swoje życie.
-Okej. Powiedziała ruszyłam szybko do swojego pokoju a Matylda za mną po drodze dawała wszystkim cukierki. Gdy byłam w pokoju znalazłam szybko cukierki i dosypałam je do koszyka Matyldy nie stety wszystkie nie zmieściły się.
-Poczekaj mam chyba jakiś koszyk. Powiedziałam i uśmiechnełam się dawno tego nie robiłam uśmiechanie.... Wyjełam koszyk o wszypałam reszte cukierków do koszyka był pełny. Podałam je Matyldzie.
-Hej mogię ci pomuc?Spytałam jej.
Matylda?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.