sobota, 21 lutego 2015

Od Meian, CD Nico, Taiga

Zadziwiające, jak szybko może się upić normalny osobnik rasy nie-empiej. Po ośmiu kieliszkach Nico był jeszcze słodszy niż wcześniej, o dziwo zachowywał się jeszcze grzeczniej, co wydawało mi się już szczytem absurdu. Zawsze myślałam, że po pijaku się robi zazwyczaj rzeczy zryte, ewentualnie zryte i czasem zryte. A tu taka normalny popis tańca. Spodziewałam się fanfar, biadolenia, wylewania żali i gderania na płeć przeciwną, bądź własną czy popaprane życie. Sześć kieliszków później Taiga również odpłynęła do świata cudownych dźwięków, barw, wyrzeczeń i osobistych żali. Godzinę później starałam się zapanować nad śmiechem, widząc wspominaną wyżej dwójkę, tańczącą ze sobą kankana. Zdecydowanie to nie są osoby, które powinny zalewać się w trupa. Wypiłam jeszcze jeden kieliszek, popadając w cudowne otępienie, gdy mgiełka alkoholu w końcu pojawiła się w moim umyśle. Zanim zdążyłam zamówić kolejnego drinka, barman już podstawił go przede mną. Jedna z moich brwi podjechała do góry, za darmo to zapewne nie jest. Przeniosłam nieogarnięty wzrok na barmana, który wskazał mi głową jakiegoś chłopaka z tyłu baru.
- Na koszt tamtego pana - powiedział i wrócił do czyszczenia szklanki. 
Posłałam darczyńce wdzięczny uśmiech, kiwnęłam na powitanie głową, wypiłam łyk archi i mój wzrok ponownie zawędrował na dwójkę ktosiów, którzy przestali tańczyć, usiedli przy barze, wypijając kolejną kolejkę.
- Wam już chyba zdecydowanie wystarczy - parsknęłam śmiechem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.