Zastanowiłam się.... zresztą co mi szkodzi?
-Oczywiście. Chodźmy na bal!Zawołałam z uśmiechem którego pierwszy raz od kilku lat nie powstrzymałam!! Byłam szczęśliwa. Złapałam Matylde za rękę i szybko pobiegłyśmy na dal by się pobawić!Gdy weszłyśmy do sali było już pełno ludzi Matylda ruszyła do jakiejś grupki znajomych.Których nie znałam o nie... nowi ludzi nie nawidze nawiązywać znajomości na imprezach. Zrobiłam wdech Matylda to chyba zobaczyła i uśmiechnęła się mówiąc:
-Nie bój się choć. Powiedziała i ruszyła do jej znajomych zrobiłam jeszcze jeden wdech i wydech i ruszyłam po nową znajomość....
Matylda?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.