niedziela, 22 lutego 2015

Od Jacka, CD Tris

Przysłuchiwałem się jej nieco rozbawiony, sam za bardzo nie przepadałem za balami, a dodać do tego rodzinkę to dużo będzie się tu dziać, nie mogę powiedzieć, że nie. Na dodatek większość takich wydarzeń była nudna, chociaż te w Terecie były naprawdę interesujące.
- Iść muszę, obecność obowiązkowa - zaśmiałem się nerwowo, nie wspominając o tym, że Mira by mnie zabiła, a Juliet zrobiła by to samo, gdybym ją zostawił ją samą w tym tłumie gości. Choć sztukę kamuflażu opanowała do perfekcji, nadal się czuła niepewnie. - Partnerki nie mam, suszenie głowy przez moją starszą siostrę, nie jest najmilszym zajęciem na taką uroczystość - dodałem, odpowiadając na jej pytanie z nieznacznym uśmiechem. Fakt faktem, że umiała się rozgadać jak mało kto i nie znała w tej kwestii słowa "umiar".
- Nie lubisz Walentynek? - spytałem, strzepując odrobinę śnieżnego puchu z włosów dziewczyny, po czym schowałem dłonie do kieszeni kurtki. Nie długo powinniśmy się zbierać, zwłaszcza, że robiło się coraz zimniej, a czas zaczynał nas gonić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.