Prychnęłam pod nosem, ale na mojej twarzy można było dostrzec rozbawiony uśmieszek. Dziewczyna mimo wszystko poprawiła mi humor, coś czułam, że będziemy się doskonale ze sobą dogadywać. Kosmyk włosów spadł dziewczynie na oczy, więc wyciągnęłam rękę (wciąż w rękawiczce) i odsunęłam go z powrotem za ucho. Następnie poczochrałam włosy dziewczyny, o borze wszechlistny, jaka ona słodka, zupełnie jak młodsza siostra.
Zachichotałam, widząc jak na twarzy dziewczyny pojawia się krwisty rumieniec. Prowokowanie jej było w sumie zabawne, ale nie chciałam wprawiać jej w większe zakłopotanie. Poszerzyłam uśmiech, ugryzłam kawałek czekolady i zatopiłam się w rozmowie z nowo poznaną, na temat naszych wspólnych znajomych - Emmalice i Silenci. Dziewczyna chciała wiedzieć, skąd poznałam tą pierwszą i dlaczego Feliks nazwał je ,,Mokrą Wiedźmą" i ,,Niemą Wiedźmą". Już po chwili obie śmiałyśmy się wesoło. Nawet nie wiem, w którym momencie zeszłyśmy na dalsze tematy - zainteresowania, rodzina i szkołę. W ten sposób przegadałyśmy całe dwie godziny, to prawda, że w dobrym towarzystwie czas szybciej płynie.
- Znalazłam w lesie świetne jezioro, co powiesz, żeby się tam dzisiaj w nocy wybrać? - zaproponowałam, uważnie lustrując twarz Juliet.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.