Przeniosłam wzrok z Felika na Juli, przypominając sobie, że wciąż jest w pomieszczeniu. Po krótkiej chwili namysłu, uznałam, że prawda byłaby najlepszym, najkrótszym i najszczerszym rozwiązaniem.
- Starzy znajomi - wzruszyłam ramionami, następie najzwyczajniej w świecie ugryzłam kawałek czekolady. - Stare dzieje - Stanowczo ignorowałam, rzucane mi przez pewnego niecierpliwego osobnika (Feliksa) spojrzenia.
- Jak się pokłócą, to możemy się modlić, żeby zniszczenia były jak u kłótni Niemej Wiedźmy i Mokrej Wiedźmy*, bo inaczej skończymy wszyscy martwi, trzy metry pod ziemią - wymamrotał pod nosem chłopak, a chwilę potem jęknął, zarobiwszy ode mnie kuksańca.
- Nie będzie tak źle - odparłam niezrażona jego brakiem entuzjazmu.
- Jasne, już to widzę - prychnął pod nosem, za co zarobił kolejny kuksaniec.
Nie wiem, jakim cudem, ale pięć minut później zdołaliśmy pokłócić się o to na tyle mocno, żeby zacząć obrzucać się poduszkami, wciąż się - pozornie beztrosko - przekomarzając. I w ten sposób Feliks wyszedł trzaskając drzwiami, a w powietrzu można były wyczuć napiętą atmosferę. Ponownie spojrzałam na nową znajomą.
- Przeprosiłabym za ten widok, ale skoro znasz i Sili, i Emmalice, to do tego rodzaju kłótni pewnie jesteś przyzwyczajona - wymamrotałam, na co dziewczyna zachichotała.
* Pamiętasz akcję z mokrą pobudką poranną? Wiem, że pamiętasz, w NAC. xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.