sobota, 21 lutego 2015

Od Tris CD Feliks

Przyjęłam pomoc chłopaka i wstałam.
- Będę na ciebie czekał od razu po lekcjach przed budynkiem.
- Ok - odpowiedziałam i wyszłam z sali, kierując się do pokoju.
- Idziesz na ten bal? - zapytał Lorcan, gdy już wykąpana siedziałam na łóżku i rysowałam.
- Najchętniej bym nie szła, ale trzeba, więc wejdę na godzinę i wrócę - odpowiedziałam. Strasznie mi się nie chciało iść tan cały głupi bal. Po jakie licho? Rozumiem, że ktoś chce iść na coś takiego, ale czemu obecność jest obowiązkowa. Czasami dyrektorka ma beznadziejne pomysły. W nocy nie potrafiłam spać, więc założyłam słuchawki i słuchałam muzyki do szóstej rano. Potem ubrałam się i nie idąc na śniadanie, skierowałam się na salę lekcyjną. O godzinie czternastej trzydzieści dwie, wychodziłam z akademii, kierując się na ławkę, gdzie siedział Feliks.

<Feliks? Przepraszam, brak weny ;-;>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.