piątek, 20 lutego 2015

Od Taigi

Byłam głupia, wierząc ojcu, że się zmienił. Byłam głupia, że pojechałam do niego, jednak za swoje błędy trzeba płacić i to właśnie mnie spotkało. Przez pierwsze dni, było...dobrze, stosunkowo dobrze. Zachowywał się jak normalny ojciec. Zapisał mnie do jednej z pobliskich szkół, jednak nie było to zbyt mądre. Może tylko 5 osób wiedziało, że istnieją takie osoby, jak ja i to one cały czas za mną łaziły, może wydaje się to normalne, jednak wypytywali mnie o słabe punkty, o to czy skrzydła u innych upadłych odrastają. Jednak mimo wszystko starałam się po prostu nie zwracać na to uwagi. Po tygodniu przestałam chodzić do szkoły, nie dlatego, że nie chciałam, stałam się prywatną pokojówka ojca, to co robił... co mówił... to nie powinno się wydarzyć, nie powinno mieć nigdy miejsca. Stałam się wyczulona na każdy najmniejszy dotyk. Teraz stoją przed moją dawną szkołą, przed akademią Salem, miejscem gdzie czułam się bezpiecznie. Zastanawiało mnie co się zmieniło, słyszałam tylko że doszli nowi uczniowie, jednak to wszystko. Właściwie to cud, że zgodzili się przyjąć mnie po raz drugi, nigdy bym nie przypuszczała, że ponownie zawitam w tej szkole, że ponownie zajmę swój dawny pokój. Wiele osób po moim odejściu również odeszło, jednak starałam się myśleć pozytywnie mimo tego wszystkiego. Weszłam do środka, gdzie zostałam powitana miłym uśmiechem
- Panna Taiga - usłyszałam głos tej samej kobiety, która witała mnie na początku.
- Dzień dobry - powiedziałam starając się, żeby mój głos wydawał się miły
- Mapki szkoły chyba nie muszę Ci dawać - zaśmiała się cicho pod nosem, wręczając mi klucze, oraz plan lekcji
- Nie będzie takiej potrzeby - zapewniłam idąc po schodach w stronę swojego pokoju. Trafiłam do niego bez problemu, nic się nie zmieniło. Ściany ciągle były te same, obrazy, kwiaty. Wszystko w takim samym spokoju, jak wtedy gdy opuszczałam to miejsce. Weszłam do pokoju kładąc się na swoje stare łóżko. Mimowolnie na mojej twarzy zagościł uśmiech. Rozpakowałam swój skromny bagaż i wyszłam z pokoju udając się w stronę stołówki. Wzięłam jabłko i ruszyłam w stronę wyjścia, kiedy zauważyłam na ziemi, małą bransoletkę, trudno określić czy była  to męska czy też damska. W pokoju na białej kartce napisałam, krótkie ogłoszenie
Znaleziona bransoletka! 
W stołówce została znaleziona czarna, pleciona bransoletka. 
Właściciel proszony o zgłoszenie się do pokoju Rogu 
Taiga
Wywiesiłam kartkę w gablotce gdzie były różnego rodzaju ogłoszenia po czym wróciłam spokojnym krokiem do siebie. Najprawdopodobniej trwały właśnie lekcje, bo nikogo jeszcze nie spotkałam, ja zaczynam dopiero od jutra, więc mam cały dzień wolny.

( Ktoś chętny? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.