Spojrzałam krytycznie w lustro z niezadowoloną miną, mamrocząc coś pod nosem. Gdybym mogła poszłabym na ten bal w normalnych ubraniach albo w ogóle bym tam nie poszła! Wszystko mnie przytłaczało w tej sukience. Ilość falban, ozdób i kolor... Różowy, poważnie Mira? Czy ja wyglądam, jakbym miała pięć lat? Prychnęłam, ściągając ją z siebie.
- A jednak. - spiorunowałam wzrokiem Juliet, która zaczęła się niekontrolowanie śmiać. Znowu się gdzieś schowała, a ja jak zwykle jej nie zauważyłam. Westchnęłam ciężko, wbijając w nią błagalny wzrok.
- Weź mnie ratuj. - burknęłam, a ta zaczęła grzebać w szafie i rzuciła w moją stronę jakąś długą szarą sukienkę oraz czarny płaszcz z epoki wiktoriańskiej.
- Pretensji nie powinno być. - zachichotała, a ja się szybko ubrałam. Nie jest źle, ale jak tylko będę mogła natychmiast się przebiorę. Zmarszczyłam brwi, widząc znajome wzory, pełne jakiś zawijasów, na sukience. Za nim podziękowałam kuzynce ta zniknęła za drzwiami, wzruszyłam ramionami, ale obiecywałam sobie w duchu, że jej później podziękuję, a Mirę porządnie ochrzanię. Zeszłam na dół, mając nadzieję, że ode mnie jeszcze nikogo nie ma. Potykając się o skraj sukienki, na kogoś wpadłam.
- Przepraszam. - powiedziałam odruchowo, unosząc głowę, żeby spojrzeć w twarz osóbce.
- A jednak. - spiorunowałam wzrokiem Juliet, która zaczęła się niekontrolowanie śmiać. Znowu się gdzieś schowała, a ja jak zwykle jej nie zauważyłam. Westchnęłam ciężko, wbijając w nią błagalny wzrok.
- Weź mnie ratuj. - burknęłam, a ta zaczęła grzebać w szafie i rzuciła w moją stronę jakąś długą szarą sukienkę oraz czarny płaszcz z epoki wiktoriańskiej.
- Pretensji nie powinno być. - zachichotała, a ja się szybko ubrałam. Nie jest źle, ale jak tylko będę mogła natychmiast się przebiorę. Zmarszczyłam brwi, widząc znajome wzory, pełne jakiś zawijasów, na sukience. Za nim podziękowałam kuzynce ta zniknęła za drzwiami, wzruszyłam ramionami, ale obiecywałam sobie w duchu, że jej później podziękuję, a Mirę porządnie ochrzanię. Zeszłam na dół, mając nadzieję, że ode mnie jeszcze nikogo nie ma. Potykając się o skraj sukienki, na kogoś wpadłam.
- Przepraszam. - powiedziałam odruchowo, unosząc głowę, żeby spojrzeć w twarz osóbce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.