Pan i Władca? Raczej panienka na włościach, ale to pierwsze też może być. Prychnęłam pod nosem, ale na twarzy wciąż miałam uśmiech. Uwielbiałam tą część Zayn`a, która niezależnie od sytuacji potrafiła mnie rozbawić/rozśmieszyć/spowodować przeciążenie obwodów umysłowych od nawrotów chichotu.
- Zakład, że boisz się tańczyć? - jedna z moich brwi momentalnie podjechała do góry, powodując napad śmiechu u wspomnianego wyżej osobnika (czytaj Zayn`a). Doprawdyż, z czego on się śmieje?
Już po chwili ciągnął mnie w stronę parkietu, pragnąć udowodnić wyzwanie. No, cóż, będę korzystać, póki darmo dają. Jeden taniec mnie nie zbawi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.