sobota, 21 lutego 2015

Od Meian, CD Taiga, Feliks

Usłyszawszy grzmot, zwiastun nadchodzącej burzy stwierdziłam, że coś na pewno musi być nie tak. Krzyk Feliksa już po chwili potwierdził moje przypuszczenia. Zawróciłam na pięcie, rzuciłam się w stronę sali treningowej, w duchu ciesząc się, że nie odeszłam za daleko, chcąc mieć pewność, że się za szybko, wzajemnie nie pozabijają. Gdy wpadłam do sali, Taiga, jak w jakimś amoku okładała pięściami Feliksa, który starał się nie zrobić jej żadnej krzywdy, wciąż się broniąc. Jęknęłam w duchu, zabezpieczyłam drzwi machnięciem dłoni, błagając, żeby magia raczyła mnie wysłuchać. Niepotrzebni byli tutaj dodatkowi świadkowie czy nauczyciele. Odwróciłam się ponownie twarzą do walczących, starając się zanalizować sytuacje. 
- Feliks, przytrzymaj ją - poleciłam, a chłopak bez szemrania wykonał rozkaz (?), nie raczej prośbę. 
Zdjęłam rękawiczkę z lewej ręki, spokojnym krokiem podeszłam do unieruchomionej przy ścianie dziewczynie, wciąż powtarzając uspokajające słowa w ojczystym języku. Empy wierzą w sens istnienia mowy, dlatego każde słowo ma u nas wyjątkowe znaczenie, traktujemy je jak zaklęcia, choć w rzeczywistości nimi nie są. Dotknęłam dłonią policzka dziewczyny, zanurzając się w jej emocjach. Starałam się w nich nie zagłębiać, wszyscy mamy swoje sekrety. Wyciszyłam złość, nagromadzoną w ciągu całego dnia. Z drugiej strony mogłam spróbować z całym życiem, ale wolałam tego nie robić - za dużo błędów mogłam przy tym popełnić. W brakujące miejsce włożyłam spokój, starając się również usunąć, a przynajmniej wyciszyć zmęczenie psychiczne. Napięte ciało dziewczyny zaczęło się stopniowo odprężać, aż w końcu Feliks mógł ją puścić, ale moje ostre spojrzenie skutecznie go od tego odwiodło. Nawiązanie kontaktu pod względem empatycznym było nużące dla obu stron, dziewczyna nie przyzwyczajona do tego, mogła mieć problem z ustaniem na nogach. Szybko zabrałam swoją rękę, zakładając rękawiczkę i odsuwając się od dziewczyny. 
- Spytałabym czy nic ci nie jest, ale bardziej mnie interesuje, dlaczego zaraz zabiję Feliksa, niezależnie od tego, co ci zrobił? - warknęłam przez zaciśnięte zęby, spoglądając wrogo na chłopaka, który w odpowiedzi wymamrotał coś pod nosem, co brzmiało jak ,,To nie moja wina". 
- A skoro już rzuciłam subtelną groźbę w jego stronę, to mogę zapytać, czy dobrze się czujesz? - spytałam, wciąż stojąc w pewnej odległości od dwójki osób. Kontakt pod względem empatycznym był uważany za intymny i wiele osób nie mogło się przez parę chwil po nim pozbierać, a wolałam nie denerwować już dziewczyny. 
- Co się stało? - spytałam.
- Walczyliśmy, wściekła się, chciała wyjść z sali, złapałem ją za rękę, a ona zaczęła mnie okładać - warknął Rekord. Przeniosłam wzrok na dziewczynę.
- Zdecydowanie musimy się dzisiaj napić, za dużo wrażeń, jak na jeden dzień. - wymamrotałam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.