piątek, 27 lutego 2015

(Bal) Od Meian, CD Zayn

Chichotałam jak usposobienie kobiecości, co w pewien sposób wpędziło mnie w stan ,,Co ja, do choler, robię?", ale sytuacja kryzysowa szybko została zażegnana i chwała za to, nie wiem, co zrobiłabym, gdybym wpadła znowu w panikę. Ostatnio coraz trudniej przychodzi mi kontrolowanie się. Chwyciłam z wdzięcznością podany przez Zayn`a napój, wypiłem duszkiem, wyczuwając smak, którego nie powinno tu być. Ponownie zachichotałam, zarabiając nieogarniające spojrzenie od chłopaka.
- Ktoś dolał alkohol do napojów, mam dziwne wrażenie, że znam tych ktosiów - zaczęłam rozglądać się po sali, w poszukiwaniu wspominanych osobników. Dostrzegłam kruka, który siedział na parapecie, co uznałam, za dobry znak. Pora rozpocząć zabawę. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.