Krążyłam z Feliksem po sali, kłócąc się zawzięcie na temat otrzymanych sygnałów. Zmiana muzyki, kruk, czający się na parapecie, trzaśnięcie okien o ściany - dobrze, że szyby się nie stłukły, podejrzewałam, że rzucono na nie jakieś zaklęcie, poprawiające wytrzymałość. Oddaliłam się na moment, spotykając po drodze Tris. Zanim zdążyłam odpowiedź, poczułam, że ktoś podnosi mnie do góry i okręca kilkukrotnie. Chwilę później stałam nieco mniej pewnie na ziemi, mamrocząc pod nosem wiązankę ciekawych inwektyw.
- Prawdopodobnie zaraz, skoro goście wieczoru już przyszli. Tris, poznaj Sky`a, Sky poznaj Tris - przedstawiłam ich. - Nie zwracaj uwagi na podobieństwo między nami, nie przyznaję się publicznie, że jesteśmy spokrewnieni - wyjaśniłam, za co otrzymałam kuksańca.
Cóż, z wyglądu byliśmy bardziej jak bliźniacy, choć on był nadal wyższy o kilkanaście centymetrów, a jego oczy były niebieskie. No i był chłopakiem, ale to szczegół.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.