Kiwnęłam głową na pytanie chłopaka i przyjrzałam się wyrazowi twarzy Silenci, gdy zauważyła jego przybycie. Zdusiłam zaskoczony uśmiech, czyżby? Nie, lepiej nie. Dzisiaj już wystarczająco nabroję, o ile moje przypuszczenia są słuszne i będą miały odzwierciedlenie w przyszłości. Mimo wszystko nadal miałam minę, jak kot, który właśnie upolował mysz, wypił śmietankę i dojrzał okazję do drzemki na ulubionym fotelu, który zwykle był dla niego niedostępny, gdyż właściciel nie lubił kociej sierści na meblach.
Nawet nie wiem, w którym momencie wszystkie okna w sali otworzyły się z hukiem, wpuszczając do sali świeże powietrze. Muzyka momentalnie przyśpieszyła, a sama dyrektorka zaczęła się śmiać i chichotać.
Cóż, wystarczy teraz tylko ich znaleźć i będzie cudownie, chyba wiem, kto jest odpowiedzialny za zmianę atmosfery na bardziej luźną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.