Dziewczyna nie była tyle co w opałach co gosciu jej nie odpuści.. widac po nim
-ekhem !-warknąłem kieyd położył jej dłoń na ręku.
-co?!-popatrzył na mnie lekko agresywnie
-wyjdź proszę-usmiechnąłem sie
-bo co?-zapytał. w tym momencie nie palność ognia była przydatna. stanałem w płomieniach a raczej moja dłoń i próg w którym chłopak stał.. odskoczyła ja szybko trzasnałem drzwiami. ogień zgasł nie pozostawiając żadnych obrazeń. uśmiehcnałem sie do lekko zdziwionej tai.
-emmm,......
-Czy ty wiesz co zrobiłeś? włąsnie podpaliłęś drzwi-powiedziała nadal patrzac wielkimi oczyma
-ogień sie nie palił.. w sensie ... iluzja ognia jest on ciepły ale nie szkodzi-uśmiechnałem się
-umiez też tai prawdziwy?-przekręciła lekko głowę
-tak.. ale wolę tego tu nie robic bo nawet po zgaszeniu zpstają ślady i dym.-wzruszyłem ramionami
-kiedyś mi pokażesz.. ale kiedyś-pokiała głową
-okej mam nadzieje-wyszczezyłem sie i usiadłem na łóżku
-mhm..
-znienawidzona piosenka-uśmiechnałem sie dziewczyna znała już zasady
<pff>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.