poniedziałek, 23 lutego 2015

(Bal) Od Jacka, CD Tris

Za nim zdążyłem odpowiedzieć dziewczynie, zadzwonił dzwonek, co oznaczało, że do balu było coraz bliżej. Jęknąłem cicho zdruzgotany, o jedną godzinę bliżej do mojego końca. Lekcje jak na mój gust skończyły się za szybko, mamrocząc coś pod nosem, skierowałem się do pokoju i tam przebrałem się w garnitur, musiałem zostawić okulary. Znając życie, prędzej czy później i tak zostały by ściągnięte z mojego nosa. Kiedy tylko zszedłem na dół, rozejrzałem się po sali nerwowo. Na razie nikogo nie było, chyba że byli gdzieś w tym tłumie, jednak wątpiłem w to, gdyż natychmiast bym ich zauważył.
- Mam nadzieję, że skończy to się jak najszybciej - wymamrotałem, starając się rozluźnić.
- Wydawało mi się, że odrobinę entuzjastyczniej wcześniej do tego podchodziłeś. - Usłyszałem znajomy głos i odwróciłem głowę w stronę jego źródła.
- Pomiędzy, a wcześniej jest dość duża różnica - odpowiedziałem Tris nieco rozbawiony. Mój wesoły ton był lekko wymuszony, ale miałem nadzieję, że tego nie zauważy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.