Wdałem się w małą sprzeczkę z Silią, którą czarnowłosa definitywnie przegrywała. Z przyjemnością przyglądałem się jak czerwieni się ze złości, zaśmiałem się pod nosem. Brakowało mi tego wyrazu twarzy i denerwowania jej.
- Następni goście przybyli. - stwierdziłem, patrząc na otwarte na oścież okna z szerokim wyszczerzem. Spojrzałem na nieznaną mi z imienia dziewczynę, jej koci uśmiech, nie wiedzieć czemu, mówił, że zna nowo przybyłych.
- No co ty nie powiesz? - moja przyjaciółka chyba ma zamiar dziś się ze mną kłócić. Po chwili Silia przyjrzała się brunetce.
- Jak mija ci bal, Meian? - spytała ją, unosząc obydwa kąciki ust w uśmiechu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.