Rozejrzałam się po pomieszczeniu, szukając wzrokiem kogokolwiek znajomego, ale najwidoczniej wszyscy byli zajęci swoimi rodzinami lub innymi sprawami. Widząc Mirę, nieco się spięłam, ale ta zamiast do mnie podejść, rzuciła się na Jacka, zapewne zasypując go gradem pytań. Czyli mogę na razie odetchnąć z ulgą. Schowałam się w jakimś mniej rzucającym się w oczy miejscu i zaczęłam się bawić nerwowo niebieskim kosmykiem włosów, które zostały wcześniej związane w kucyka. Do tego niebieska sukienka do sięgająca nad kolana i czarne kozaki. Miejmy nadzieję, że nie zostanę zmuszona do przebrania się w różową kieckę, tak jak Mirelia chciała zmusić Silen.
- Nie lubisz takich wydarzeń? - odwróciłam głowę w stronę źródła głosu.
- Nie bardzo. - odpowiedziałam, zachowując dla siebie, że bardziej jestem przytłoczona ilością osób.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.