Dzisiaj był upragniony wolny dzień. Na dworze był okropny upał i nawet nir miałem zamiaru wychodzić z komfortowego i klimatyzowanego pokoju. Jednak zostałem zmuszony do ubarnia się i pójścia na śniadanie do stołówki. Szybko się ogarnołem i ruszyłem do stołówki. Nie byłem głodny więc wziołem jabłko i ruszyłem do pokoju. Gdy weszłem do pokoju ,pierwsze co to sprawdziłem pocztę na laptopie. Oczywiście spam od Rin i teklamy. Nagle spojrzałem załamny na moją rękę. Branzoletka którą nosiłem żeby nauczyciele nie zauważyli ran na rękach znikneła. Chwilę szukałem jej pod gratami w pokoju. Ale oczywiście nic nie znalazłem. Pomyslałem że ktoś mógł ją znaleść i napisać i tym w ogłoszeniach znajdujących się na korytarzu. Okazało się że nie jaka Taiga go znalazła. Rudzyłem do pokoju rogu. Drzwi otworzyła mi jakaś dziewczyna chyba Taiga.
- Cześć, ja po branzoletkę
<Tai?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.