środa, 25 lutego 2015

(Bal) Od Sili, CD Len

Nie powiem, że nie poczułam satysfakcji, widząc wściekłą dziewczynę, ale skrzętnie ją ukryłam. Uniosłam wzrok na znajomą twarz i nie mogłam już powstrzymać cisnącego się wszczerzu na usta.


- Ariet! - rzuciłam się na szyję sio.... Tfu! Znaczy się kuzynce. W przeciwieństwie do reszty nie miała sukienki, najwidoczniej udało jej się jakoś wywinąć z tego strojenia.
- Też się cieszę, że cię widzę. - powiedziała, przytulając mnie i śmiejąc się radośnie. Nagle jej wzrok padł na blondyna, a tęczówki dziewczyny rozbłysły brązowymi iskierkami.
- Kto to? - spytała, puszczając mnie.
- Len, mój... Przyjaciel z wykładu. - zawahałam się przy "przyjacielu", nieco się rumieniąc, jednak nie chcąc wielkiego suszenia głowy, pozostałam przy tej wersji. Ale czarnowłosa nie za bardzo mi wierzyła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.