Obserwowanie walki na spojrzenia pomiędzy Tris i Feliksem pochłaniało tak samo, jak walki byków, czy wyścigów formuły jeden. Zdecydowanie powinno być to zabronione dla osób o słabych sercach i urazach psychicznych. Te emocje, ta wrogość, ta niewypowiedziana jeszcze (chyba) wojna, ta rzucona rękawica, która już dawno została podniesiona, chyba za pomocą telekinezy.
Westchnęłam w duchu, starając się za bardzo nie zagłębiać w ich emocje. Oboje nimi wręcz emanowali, starając się zatrzymać je w środku, ale nawet dla prostego obserwatora ich skłócenie było widoczna jak na dłoni. Zaczęłam się przekomarzać z Feliksem na temat naszego ubioru, argumentując nieobecność sukienki u też żeńskiej części naszego duetu. Już po chwili zniknęliśmy w tłumie, więc skierowałam się w stronę Tris, dostrzegając ją w tym całym rozgardiaszu. Było coraz więcej ludzi, podeszłam do niej z uśmiechem i spytałam o wcześniejszą sytuację. Jedna z moich brwi uniosła się do góry, słysząc pytanie.
- Nie lubię bali, przejadły mi się, czekaj. Feliks poszedł z tobą wymienić kartę na takie dziwne monety? - spytałam się dziewczyny, przypominając sobie o ich wspólnym wypadzie do miasta. Na mojej twarzy momentalnie pojawił się szeroki uśmiech, gdy Tris przytaknęła. - Nie wierzę, dzisiejsza noc będzie cudowna.
Westchnęłam w duchu, starając się za bardzo nie zagłębiać w ich emocje. Oboje nimi wręcz emanowali, starając się zatrzymać je w środku, ale nawet dla prostego obserwatora ich skłócenie było widoczna jak na dłoni. Zaczęłam się przekomarzać z Feliksem na temat naszego ubioru, argumentując nieobecność sukienki u też żeńskiej części naszego duetu. Już po chwili zniknęliśmy w tłumie, więc skierowałam się w stronę Tris, dostrzegając ją w tym całym rozgardiaszu. Było coraz więcej ludzi, podeszłam do niej z uśmiechem i spytałam o wcześniejszą sytuację. Jedna z moich brwi uniosła się do góry, słysząc pytanie.
- Nie lubię bali, przejadły mi się, czekaj. Feliks poszedł z tobą wymienić kartę na takie dziwne monety? - spytałam się dziewczyny, przypominając sobie o ich wspólnym wypadzie do miasta. Na mojej twarzy momentalnie pojawił się szeroki uśmiech, gdy Tris przytaknęła. - Nie wierzę, dzisiejsza noc będzie cudowna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.