Baaaaaaaaaaaaal.. kurcze. okej ubrałem sie szybko ale jeszcze garnitur zostawiłem trzeba zobaczyc czy keian pamięta.. podszedłem pod jej pokój i nagle zostałem zaatakowany w pierś czyjąś twarzą.
-emm dzieńdobry?-miał na sobie garnitur..
-oh sorki..-damski głos.. zaraz to była meian!
-o mei1 siemka słuchaj nadal idziemy razem?-zapytałem z uśmiechem
-tak taaak-wyszczezyła sie
-to pięknie! ładnie wyglądasz.. czekaj-zdjąłem odrobinę zelatyny z włosów i udało mi sie tak uczesać jej włosy ze wydawały sie normalne
-jeju..tak dziwnie-zaśmiała się
-ehh raz na rok co nie?-prychnłałem
-no..
-skoro ty idziesz w garniaku..... moze ja powinieniem iść w kiecce?-zapytałem szczeżąc się
<co ty na to xd>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.