W błogiej ciszy mieszałam farby i malowałam na płótnie. Właściwie nie zwracałam co to było, po prostu malowałam, zapominając o istnieniu wszystkiego. Tym razem to ja podskoczyłam na krześle, słysząc trzask drzwi. Nieco nieobecna rozejrzałam się po sali, stwierdzając, że Nico wyszedł, a za oknem powoli robiło się ciemno. Spojrzałam na obraz i miałam ochotę dać sobie w twarz. Na wspominki mojemu umysłowi się zebrało? Zmrużyłam oczy, przyglądając się nieco krwawemu dziełu. Ja, Evil i Etta, pośród krwi oraz posągów. Zacisnęłam usta, czując jak moje oczy zmieniają barwę. Natychmiast zaczęłam pokrywać obraz, każdy skrawek płótna czernią. Kiedy skończyłam odłożyłam pędzel na swoje miejsce, powstrzymując się przed złorzeczeniem. Już miałam wychodzić z sali, kiedy dostrzegłam zgniecioną kartkę na stoliku. Dałabym sobie rękę uciąć, że jej tam wcześniej nie było. Podniosłam ją i rozwinęłam, przyjrzałam się rysunkowi z zaskoczeniem, unosząc kącik ust w odrobinkę krzywym uśmiechu. Skierowałam się najpierw do pokoju Chmury, uchylając drzwi.
- Przeszkadzam? - spytałam, opierając się o framugę drzwi. - O czymś zapomniałeś. - wymamrotałam, unosząc dłoń, trzymając pomiędzy dwoma palcami rysunek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.