niedziela, 11 stycznia 2015

Od Nico, CD Emmalice

Siedziałem spokojnie w pokoju. Udało mi się napisać nic... jasna ciasna jestem w tym beznadziejny.. matematyko daj sie zrozumieć! nagle ktoś uchylił drzwi. Emm stała w nich .
-przeszkadzam?-oparła się o framuge i wyciągneła ,ój ob... nie... o nie.. nie to.. 
-e.. ja.. tak.. to..-miałem ochotę dać sobie w twarz.
-nie no.. masz-podeszła i położyła mi na stoliku.
-dzięki-zrobiłem sie cały czerwony i opuściłem oczy patrząc na kartki.
-co robisz?-zapytała wskazując na zadania.
-matma.. ggeometria nie rozumiem tego-westchnałem.
-to.. pomoge jak chcesz to jakoś rozkmianiałam-uśmiechneła się i zaczeła mi spokojnie tłumaczyć. po godzinie miałem odrobione zadania i odrobinę jaśniej w głowie.
-dziekuje.. nie masz poojęcia jak bardzo ratujesz mi tyłek-zaśmiałem sie i zamyśliłem.
-nie ma za co..-poklepała mnie po ramieniu.
-emm -wysunałem w jej kierunku ręke z szkicem,.
-hm>-uniosła brwi i go podniosła do twarzy.
-no.. weź go-uśmiechnałem sie wesoło i starałem udawać najmniej zarzenowanego jak sie da.
-uh.. dziekuje-uśmiechneła się i schowała do kieszeni.
odprowadziłem ją do rzwi i kiedy wychodziła .. nagle cmoknałem ja w policzek.. a ona popropstu uciekła.. dobra..
<morduj*rozpina koszule* tu wbij >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.