czwartek, 8 stycznia 2015

Od Emmalice, CD Nico

Usiadłam pod ścianą, wysłuchując słów chłopaka, poczułam nagłą falę senności. To był jeden z powodów, przez które nie lubiłam lata. W takich chwilach mogłam zasnąć nawet podczas wybuchu bomby nuklearnej czy wojny światowej. Przymknęłam oczy, nie zwracając uwagi na otoczenie, ani na głosik, który aż krzyczał, żebym nie zasypiała w jednym pomieszczeniu z kompletnie obcym chłopakiem. Chciałam posłuchać rozsądku i się obudzić, za nim będzie za późno, ale ta podłoga była taka wygodna... Ot tak po prostu zasnęłam. Po kilku chwilach poczułam jak ktoś mnie podnosi, a potem zapach czekolady wymieszany z wanilią. Wtuliłam się w coś miękkiego, co najprawdopodobniej było poduszką i odpłynęłam na dobre.
*****
Otworzyłam powoli oczy, ale nie ujrzałam niczego poza ciemnością. Huh? Zdjęłam opaskę i przetarłam oczy zmęczona, gdzie ja jestem? Rozejrzałam się po pomieszczeniu odrobinę nieprzytomna, napotykając wzrokiem... Nico? Tak, chyba miał na imię Nico. Co?! Spadłam z łóżka ogarnięta szokiem i zaskoczeniem. Przypomniałam sobie wszystko, co było za nim zasnęłam. 
- Ty! - pisnęłam, mierząc go wściekłym spojrzeniem 
- J-ja? - zająknął się. Nie bawmy się teraz w powtórkę z rozrywki, więc przestań się jąkać! Westchnęłam cicho, bądź miła, bądź miła, Emma albo oddychaj, a najlepiej obydwa. 
- Która godzina i ile już tu siedzę? - mruknęłam, podnosząc się i wyjęłam z kieszeni okulary. Są okulary, jest git, nie zamienię go w kamień, choćby mnie kusiło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.