czwartek, 8 stycznia 2015

Od Feliksa, CD Sili

Zmrużyłem oczy i głębiej zakopałem się w pościeli. Westchnąłem, przyciągnąłem do siebie dziewczynę i pociągnąłem w swoją stronę. Już po chwili leżeliśmy obok siebie, choć ona bezskutecznie starała się wyrwać.
- Cicho tam, Niewymowna Wiedźmo. Robisz mi za poduszkę, ciesz się, czy coś w tym stylu i daj mi spać. Gdybyś nie przeszkadzała, auć! - jęknąłem z bólu, puszczając dziewczynę. Zarejestrowałem, że z hukiem upadła na podłogę i sądząc po złorzeczeniu pod nosem nieźle ją bolało. Pomasowałem rękę, w którą nota bene zostałem ugryziony. Livernell, powiedź, że się od niej niczym nie zarazę. Pokręciłem z niedowierzaniem głową i spojrzałem na dziewczynę, która trzymała się za rękę. Chwila. Rękaw zdołał się zsunąć, przez co doskonale widziałem bandaże i źle leczone rany. Uniosłem jedną brew wyżej, leczył ją medyk, czy amator? 
- Pewnie student, bądź sama je sobie założyła - przemknęło mi przez głowę, gdy dokładnie przyjrzałem się jej rękom. Twórca opatrunków średnio się na tym znał albo nie znał wcale. Zdecydowanie druga opcja wydawała się odpowiedniejsza. Zanim zdołała ponownie rzucić we mnie zeszytem, wstałem, przeciągnąłem się ziewając i skierowałem się do łazienki. Wiedźma - jak ochrzciłem dziewczynę w myślach - pognała za mną niczym chmura gradowa, wciąż dzierżąc śmiercionośne narzędzie tortur. Przewróciłem oczami, gdy zaczęła z zapałem pisać coś w nim, a zaraz potem wróciła do sztyletowania mnie wzrokiem.
- Czekaj - westchnąłem. 
W zeszłym roku również mieszkałem w tym pokoju, także dokładnie znałem położenie skrytki na lekarstwa, ukrytej za jednym z luster. Po otwarciu z prawdziwą ulgą zarejestrowałem, że nic nie zniknęło. Wziąłem jedną buteleczkę, która zamiast nazwy napisanej na etykietce posiadała nagryzmolony na korku numer.
Rzuciłem eliksirem w stronę dziewczyny, która złapała przedmiot w locie.
- Empia receptura, zdrada grozi śmiercią, jakby co, to nie masz tego ode mnie. - zażartowałem, widząc jej zdezorientowane spojrzenie. - Namaczasz tym bandaże. Regeneruje zniszczone nerwy, działa przeciwbólowo i likwiduje obrażenie, jednakże na efekt tego ostatniego musisz sporo poczekać. I nie, nie zamierzam cię otruć. Dla twojej informacji moja przyjaciółka to stosowała i żyje, jasne? - warknąłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.