czwartek, 8 stycznia 2015

Od Satoru C.D Tai

- Dwa najpiękniejsze dni tortur jakie mógłbym sobie wymarzyć - Uśmiechnąłem się
- Dokładnie - Zachichotała - W dodatku w końcu popluskam się w morzu!
- Już chce to zobaczyć - Powiedziałem robiąc dziubka
- Jeszcze dwa dni do weekendu - Przypomniała mi
- Okropna jesteś - Pocałowałem ją, gdy chciała wstać.
- Wiem - Powiedziała słodko i się wydostała z mojego uścisku - No a teraz idę spać, jutro czwartek - Powiedziała śpiewająco idąc do swojego pokoju
Uśmiechnąłem się tylko w duchu i czekałem na kolejny dzień

~Czwarteczek~

Jak zawsze spotkałem Tai na stołówce, ale szczęście dla mnie, że nie miała tacy i dopiero teraz kierowała się w stronę jedzonka. Podszedłem do niej szybko i przytuliłem od tyłu.
 - Hej Słońce - Zachichotałem
- Cześć - Pogłaskała mnie po głowie - Ale dałabyś mi coś zjeść? - Spytała
- Oczywiście - Powiedziałem puszczając ją i idąc na miejsce
Po chwili przyszła Tai.
- Nie jesz? - Spytała zdziwiona
- Chciałbym zgłodnieć do weekendu - Zaśmiałem się
- I kto tu jest okropny! - Mruknęła
- Wiem, że mnie lubisz - Zrobiłem słodką minkę
- Oczywiście, ty się nigdy nie mylisz - Odparła z lekkim uśmieszkiem i zaczynając jeść
Na lekcji byłem zamyślony, bo spędzenie dwóch dni z Tai było bardzo a to bardzo kuszące.

Ostatnia lekcja mijała dość szybko bo obok mnie siedziała Tai. Kiedy postanowiłem się skupić zauważyłem, ze dziewczyna na dziwną minę.
 Wysunąłem się z jednoosobowej ławki i dotknąłem jej czoła.
- Tai, znowu jesteś rozpalona - Wyszeptałem
- To nic - Uśmiechnęła się ledwo
- Satoru! - Usłyszałem nauczyciela
Wziąłem Tai na ręce.
- Co ty robisz?! - Dodał
- Ona źle się czuje, nie będę czekał na pana pozwolenie - Warknąłem i wyszedłem z klasy.
- Przez Ciebie będziemy mieć same kłopoty - Wydukała
- A kto tu jest porywaczem? - Uśmiechnąłem się
Skierowałem się do mojego pokoju.
- Co robisz? - Spytała
- Lily wraca bardzo późno więc będziesz sama, odpoczywać! - Pokreśliłem ostatnie słowo
- Ale to naprawdę nic nie musisz się martwić - Zaczęła kasłać
- Dla mnie to nie wygląda na zwykłe przeziębienie - Westchnąłem zmartwiony i przykryłem ją kołdrą - Śpij, lepiej się poczujesz, potem przyniosę Ci wodę i coś do jedzenia - Odparłem
Widać było ze dziewczyna nie ma nawet siły zaprotestować i zamknęła oczy. Szybko poszedłem po coś do picia i jedzenia, jak wróciłem na szczęście nadal spała. Zmoczyłem kawałek płótna i położyłem dziewczynie na czole, była cała rozpalona. Siedziałem tak cały dzień i noc bez mrugnięcia okiem. Tai otworzyła oczy dopiero po piętnastej kolejnego dnia. A ja no niestety wykorkowałem.
 Po chwili usłyszałem kaszel i się podniosłem ocierając oczy.
- Tai, wszystko dobrze? - Spytałem siadając na łóżku
- Tak.. - Uśmiechnęła się lekko
- Na szczęście wyglądasz lepiej niz wczoraj - Odkręciłem wodę
- Dziekuję, że się mną opiekujesz - Powiedziała miło
Wziąłem trochę picia do ust i pocałowałem dziewczynę wpuszczając wodę do jej ust.



< Taiguś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.