Dzisiaj chciałam wyprawić imprezę. Więc poszłam do sklepu i spotkałam satoru.
-Cześć Satoru. - uśmiechnęłam się.
-Cześć. - pomachał rękom.
-Satoru.. Czy chcesz przyjść do mnie na imprezę? - zapytałam się.
-Jasne. - przytakną głową.
-Dziś o osiemnastej. - podziękowałam .
Gdy już kupiłam wszystkie potrzebne rzeczy była już osiemnasta. Wystraszona pobiegłam po mój strój imprezowy.
Zawiedziona że nikt nie przyszedł poszłam pozwiedzać park.
Zobaczyłam jakiegoś chłopaka który był smutny i podeszłam do niego.
-Hey - podeszłam i spojrzałam się na niego.
-Cześć Iven. - Uśmiechną się.
-Jestem na ciebie zła! Nie przyszłeś na moją imprezę i nikt inny
myślałam ,że chociaż ty przyjdziesz. - krzyknęłam na niego.
Nagle Satoru podszedł do mnie i przytulił mnie po przyjacielsku.
Zaśmiałam się .
-Wybaczasz mi Iven?
-Jasne - Uśmiechnęłam się.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.