Troszkę mnie to przeraziło. Len był moim przyjacielem z dzieciństwa nie zawsze taki był. Westchnęłam ciężko i usiadłam obok niego. Objęłam go ramieniem.
-Len co Ci się stało - wyszeptałam mu w ramię. Chłopak poderwał się odtrącając mnie.
-Nie zastąpisz mi mojego białego królestwa!-krzyknął na mnie.
-Nawet nie chcę tego robić. - mówiłam spokojnie.
-Czemu tak zrobiłaś?
- zawsze tak robiłam gdy się smuciłam- posmutniałam. Nie pamiętał tego albo nie chciał się przyznać.
Len?
-Len co Ci się stało - wyszeptałam mu w ramię. Chłopak poderwał się odtrącając mnie.
-Nie zastąpisz mi mojego białego królestwa!-krzyknął na mnie.
-Nawet nie chcę tego robić. - mówiłam spokojnie.
-Czemu tak zrobiłaś?
- zawsze tak robiłam gdy się smuciłam- posmutniałam. Nie pamiętał tego albo nie chciał się przyznać.
Len?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.