Spoglądałam na chłopaka z niedowierzaniem, ale cóż. Jestem w szkole na istot magicznych, także spotkanie wampira zapewne starszego niż nasza dyrektorka nie powinno mnie dziwić. Co nie zmienia faktu, że było niskie prawdopodobieństwo, że dziennik faktycznie należy do niego. Po chwili jednak przypomniałam sobie, że z moim szczęściem, talentem do wpadania w kłopoty i wrodzonym pechem zapewne trafiłam na jego właściciela. Oddałam dziennik w ręce chłopaka, najwyżej za miliard lat zacznę tego żałować. Nie powiem - chętnie przeczytałabym go, ale niech żyje prywatność!
- Jest twój, nie powinnam do niego zaglądać - wyjaśniłam, widząc jego zdezorientowaną minę.
Przyjrzałam się chłopakowi. Mimo później pory był ubrany elegancko, przez moment zastanowiłam się nad tym, czy wampiry śpią. W sumie? Nawet jeśli, to ciekawe, czy robią to w trumnach, czy w normalnych łóżkach? Stop, Meian - o czym ty do jasnej anielki myślisz? Zmrużyłam oczy i zapatrzyłam się na ostre kły niedoszłego ,,Devil`a" i przełknęłam głośno ślinę. Noże mnie nie lubią, z wzajemnością - podobnie jak większość wszystkiego co ostre. Zdusiłam odruch odsunięcia się od chłopaka, uparcie stojąc wciąż blisko niego. Ta, wszyscy mamy swoje tajemnice. Nastał już praktycznie całkowity mrok, rozpraszany delikatnym światłem pobliskich latarni, które swoją drogą niezbyt dobrze spełniały swoją funkcję. Bliżej im było do świetlików, aniżeli prawdziwych latarni. Przeciągnęłam się, przypominając sobie, że powinnam pójść do biblioteki. Wypracowanie dla profesora od samoobrony samo się nie napisze, a chciałabym przy okazji wypożyczyć jakieś dobre książki na dzisiejszą noc. Byłam już pewna, że nie dam rady zasnąć, najwyżej jutro znajdę chwilę na drzemkę pomiędzy lekcjami.
- Coś się stało? - czyjś głos wyrwał mnie z zamyślenia, zorientowałam się, że nadal gapię się na chłopaka. Odskoczyłam, mamrocząc pod nosem kilka ciekawych inwektyw.
- Wiesz może, czy gdzieś w okolicy znajduje się biblioteka? - spytałam.
- Jest twój, nie powinnam do niego zaglądać - wyjaśniłam, widząc jego zdezorientowaną minę.
Przyjrzałam się chłopakowi. Mimo później pory był ubrany elegancko, przez moment zastanowiłam się nad tym, czy wampiry śpią. W sumie? Nawet jeśli, to ciekawe, czy robią to w trumnach, czy w normalnych łóżkach? Stop, Meian - o czym ty do jasnej anielki myślisz? Zmrużyłam oczy i zapatrzyłam się na ostre kły niedoszłego ,,Devil`a" i przełknęłam głośno ślinę. Noże mnie nie lubią, z wzajemnością - podobnie jak większość wszystkiego co ostre. Zdusiłam odruch odsunięcia się od chłopaka, uparcie stojąc wciąż blisko niego. Ta, wszyscy mamy swoje tajemnice. Nastał już praktycznie całkowity mrok, rozpraszany delikatnym światłem pobliskich latarni, które swoją drogą niezbyt dobrze spełniały swoją funkcję. Bliżej im było do świetlików, aniżeli prawdziwych latarni. Przeciągnęłam się, przypominając sobie, że powinnam pójść do biblioteki. Wypracowanie dla profesora od samoobrony samo się nie napisze, a chciałabym przy okazji wypożyczyć jakieś dobre książki na dzisiejszą noc. Byłam już pewna, że nie dam rady zasnąć, najwyżej jutro znajdę chwilę na drzemkę pomiędzy lekcjami.
- Coś się stało? - czyjś głos wyrwał mnie z zamyślenia, zorientowałam się, że nadal gapię się na chłopaka. Odskoczyłam, mamrocząc pod nosem kilka ciekawych inwektyw.
- Wiesz może, czy gdzieś w okolicy znajduje się biblioteka? - spytałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.