-am.. nie wiem.. jak by mówić tak ... niedokładnie to miałem 7 braci i 8 siustr...
-jak to?-wydawała sie zsaskoczona
-no w domu dziecka..-powiedziałem spokojnie i zacząłem bawić sie włosami.
-ohh ale tak to nie wiesz? w sesnie to musi byc nie ciekawe całe zycie w domu dziecka-westchneła
-nie.. jest. moze byc ciekawie moje rodzeństwo miało fajne przygody to ja siedziałem w pokoju-uśmiechnąłem się i starałem zapleść warkoczyki.
-to czemu nie poszedłeś z nimi?
-bo mnie nigdy nie zapraszali.. w szkole .. no w starej szkole mnie nikt nie lubił a oni nie chcieli być z mną widzeni.. nie dziwie sie im .. przeciez im by tez zaczeli dokuczac-wzruszyłem ramionami i związałem pierwszy warkocz.
-jak to sie nad tobą znęcali?-wydawała się zła.
-no... popychanie, wieczzne dokuczanie, przestałem jeść w szkole bo zawsze kończyłem z jedzeniem w włosach albo plecaku, i kiedyś obcieli mi pare kosmków włosow.. już odrosło i wyrównałem ale wtedy..-westchnałem.
-i co zacząłeś sie krzywdzic jeszcze bardziej?-zapytała. westchnałem i dalej plotłem tym razem z drugiej strony.
-nie..chodzi o to że nie masz pojęcia jak psychicznie i fizycznie potrafi zniszczyc pare lat wiecznego braku spokoju i .. wieszs no.. po występie miałem ochotę sie zabic ale mnie zabrali i umieścili w psychiatryku a potem trafiłem tu..-wydawało mi sie ze powedziałem za dużo.. zdecydowanie za dużo.
-po jakim występie?-zabawne.. miło z jej strony że nie pytała o część z psychiatrykiem.
-no.. był taki mam talent szkolny i wydawało mi sie ze jak sie okaze że coś potrafie to mnie polubią-wzruszyłem ramionami.
-ii?
-zaśpiewałem z gitarą.. ale skończyło sie na tym że żucali w mnie jajkami i i pomidorami -zwiazałem drugi warkoczyk.
-czemu robisz to z włosami?
-żeby ... sie uspokoić-uśmiechnałem sie spokojnie.
-jesteś idiotą..
-wiem-pffnąłem i rozwiązałem włosy.
<taa>
-jak to?-wydawała sie zsaskoczona
-no w domu dziecka..-powiedziałem spokojnie i zacząłem bawić sie włosami.
-ohh ale tak to nie wiesz? w sesnie to musi byc nie ciekawe całe zycie w domu dziecka-westchneła
-nie.. jest. moze byc ciekawie moje rodzeństwo miało fajne przygody to ja siedziałem w pokoju-uśmiechnąłem się i starałem zapleść warkoczyki.
-to czemu nie poszedłeś z nimi?
-bo mnie nigdy nie zapraszali.. w szkole .. no w starej szkole mnie nikt nie lubił a oni nie chcieli być z mną widzeni.. nie dziwie sie im .. przeciez im by tez zaczeli dokuczac-wzruszyłem ramionami i związałem pierwszy warkocz.
-jak to sie nad tobą znęcali?-wydawała się zła.
-no... popychanie, wieczzne dokuczanie, przestałem jeść w szkole bo zawsze kończyłem z jedzeniem w włosach albo plecaku, i kiedyś obcieli mi pare kosmków włosow.. już odrosło i wyrównałem ale wtedy..-westchnałem.
-i co zacząłeś sie krzywdzic jeszcze bardziej?-zapytała. westchnałem i dalej plotłem tym razem z drugiej strony.
-nie..chodzi o to że nie masz pojęcia jak psychicznie i fizycznie potrafi zniszczyc pare lat wiecznego braku spokoju i .. wieszs no.. po występie miałem ochotę sie zabic ale mnie zabrali i umieścili w psychiatryku a potem trafiłem tu..-wydawało mi sie ze powedziałem za dużo.. zdecydowanie za dużo.
-po jakim występie?-zabawne.. miło z jej strony że nie pytała o część z psychiatrykiem.
-no.. był taki mam talent szkolny i wydawało mi sie ze jak sie okaze że coś potrafie to mnie polubią-wzruszyłem ramionami.
-ii?
-zaśpiewałem z gitarą.. ale skończyło sie na tym że żucali w mnie jajkami i i pomidorami -zwiazałem drugi warkoczyk.
-czemu robisz to z włosami?
-żeby ... sie uspokoić-uśmiechnałem sie spokojnie.
-jesteś idiotą..
-wiem-pffnąłem i rozwiązałem włosy.
<taa>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.