Popatrzyłem na nią niepewnie.
-no... ja miałem wodę-powiedziałem spokojnie i przeczesałem włosy dłonią. ona... nic mi chyba nie zrobi?..
-no a ja myje i co!? pfff nie mam jak się domyć-powiedziała widocznie zła.
-spokojnie ... no wiesz-dotknąłem jej ramie i ona nagle jak by .. opadła? przestraszyło mnie to.
-ja.. nie chciałem przepraszam ! naprawdę-pisnąłem i poczułem ze do oczu cisną mi się łzy.
-co ty zrobiłeś?-zapytała.. nie umiałem już określić czy jest zła. po
prostu cisnęły mi sie do oczu łzy. zrobiłem coś źle.. ona nagada innym.
na 100 % zniszczy mnie. szybko ruszyłem biegiem do pokoju i kiedy się w
nim znalazłem usiadłem w koncie kołysząc się wplotłem ręce w włosy i
zaciskałem je. ciągnąłem je i płakałem. zniszczyłem. użyłem .. tego
przekleństwa.Ona .. nie wybaczy mi .. użyłem na niej mocy... jakiej mocy
przekleństwa! ile ja bym dał żeby tego... sie pozbyć. atak paniki
napływał falami./ Wzdrygi strachu. traciłem się. cały świat się
zamazywał wszystko zniknęło. i miało kolor czerwieni. Bałem się. Nie
ustawało. coś co zwykle znikało po.. 10 minutach teraz nie znikało..
paznokcie wbijałem głębiej w nadgarstki a oczy szczypały. poczułem w
ustach smak.. ten metaliczny posmak krwi. musiałem przygryźć wargę. Cichszy głos w głowie...
-spokojnie.. oddychaj- nie znałem go ale.. był. wiec posłuchałem go.
-śpiewaj-głos był silny i zdecydowany.
Pokręciłem głową .
-nnnn
-to cie uspokoi!
-nnn!
-już!-męski głos jak by dźgał mnie bo odmawiałem robić to co on kazał.
-a mury runą runą runą..-mamrotałem pod nosem tekst który przyszedł mi jako pierwszy do głowy.
<tak więc... ;-;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.