Wstałam nie dosyć, że zmęczona to jeszcze spóźniona, a musiałam jeszcze włosy umyć. Weszłam pod prysznic nakładając szampon po włosy, jednak kiedy chciałam je spłukać, woda przestała lecieć...
- Nosz kurwa! - wrzasnęłam na całą łazienkę, owinęłam się ręcznikiem i wyszłam do pokoju chwytając za telefon, oczywiście co usłyszałam w sekretariacie " Przykro nam jest awaria wody", świetnie! Jednak jakoś te włosy muszę spłukać, a tak nie wyjdę na korytarz, zadzwoniłam do osoby, która zapewne w tej chwili wychodzi z pokoju
- Satoru? - zaczęłam gdy odebrał telefon
- A może by tak dzień dobry kochany? - usłyszałam jego śmiech
- Przynieś mi do pokoju tak z 5 litrów wody - powiedziałam
- Po co Ci tyle wody? - zapytał zaskoczony
- Bo u mnie w pokoju nie ma wody - powiedziałam zła do telefonu
- Już, już nie wkurzaj się - rozłączył się, usiadłam na łóżku, wzdychając. Na prawdę jeszcze tak nie zaczął się żaden mój dzień. Po chwili usłyszałam pukanie
- Proszę - zawołałam wstając z łóżka. Satoru wszedł z wodą
- Dalej nie wiem... - spojrzał na mnie i przez chwile gapiliśmy się na siebie - Może Ci pomóc? - zapytał pokazując swoje kły
- Nie dzięki - mruknęłam - Idź bo się spóźnisz - wygoniłam go z pokoju, biorąc wodę, przynajmniej włosy doprowadziłam do jakiegoś stanu. Ubrałam się i wyszłam z pokoju, na pierwszą lekcje nie ma sensu iść, później wyjaśnię całą sytuację. Po dzwonku chciałam iść do swojej klasy, kiedy ktoś stanął przede mną.
- Dziewczyno nie denerwuj mnie dzisiaj i się przesuń, bo wyrwę Ci te blond kłaki - warknęłam, jednak kiedy osóbka się odwróciła, zauważyłam, że to chłopak
- Nie jestem.... Dziewczyną - powiedział chyba speszony
- Stara jestem niedowidzę - wzruszyłam ramionami - To nie zmienia faktu, że stoisz na środku korytarza i wierz mi zaraz ktoś na pewno na Ciebie wpadnie, więc się lepiej przesuń - powiedziałam
- Sory jestem nowy i.... - zaczął, wydawało mi się czy chłopak na serio się przejął moimi słowami westchnęłam jedynie i mu przerwałam
- Dobra ja też przesadziłam, ale wyobraź sobie, że masz szampon na głowię i Ci nagle wodę odcinają, no powiedz kto by się wtedy nie wkurzył - uśmiechnęłam się lekko - Taiga, ale mów mi Tai, takie zdrobnienie
( Nico? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.