wtorek, 6 stycznia 2015

Od Ririchyo, CD Len


Len wziął wszystkie leki, które mu podałam. Następnie położył się na kozetce, która stoi w gabinecie pielęgniarki.
- Nie musiałaś mi pomagać Riri - rzekł.
- Jasne, bo ty byłeś całkowicie przytomny i wiedziałeś co robisz - odpowiedziałam mu z lekkim sarkazmem.
- Ech, no okay przyznaję, że bez Ciebie nie poradziłbym sobie - powiedział cicho.
- A właśnie, masz jeszcze.jeden lek od pielęgniarki - podałam mu syrop.
- Co to?
- Pij i nie marudź - rzekłam z uśmiechem.
Łyknął a po chwili zrobił skwaszoną minę. Uśmiechnęłam się.
- Jezu, co to jest? - spytał Len
Popatrzył na mnie dziwnie.
- Specjał pani pielęgniarki.
- Efekty uboczne - spytał jakby już wiedział o nich
- Halucynacje - oznajmiłam - Ale za to szybko się wykurujesz.
Wyciągnęłam komórkę i odłożyłam ją na stolik.
- Po co ci ona?
- Wiesz... - zaczęłam - gdyby było bardzo ciekawie..
Len od razu zrozumiał i zamknął oczy.
- Zostawili mnie z diablicą...
- Nie - poprawiłam go - z kotołakiem.

Len? Chciałeś kotołaka? Masz kotołaka ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.