- Nie, nic mi nie zrobiła - Uśmiechnąłem się i założyłem kapelutek - Trudno zapanowac nad tym zwierzakiem, co? - Zaśmiałem się
- Torchę... - Odparła
- Jestem Satoru - Powiedziałem miło i poprawiłem włosy - Miło mi cię poznać - Szepnąłem i sięgnąłem do torby
- Z jakiego jesteś wydziału? - Spytała
- „Za każdym razem gdy mnie pytają o zawód, hamuję się by nie odpowiedzieć:
Łotr w każdej dziedzinie.” - Zacytowałem z usmieszkiem tekst z mojej książki
Dziewczyna się lekko usmiechnęła. W tedy wyczułem że w trobie nie mam mojego dzieła. Rozjerzałem się i dostrzegłem go obok kota.
- Twój kot jest czarodziejski lub coś? - Spytałem
- Może - Zachichotała i po chwili zauważyła moja książkę przy kocie- Nie! Stwój! - Zwierzę zaczeło uciekać
Nagle pojawiłem się przed nim i złapałem ksiażke a otumaniony chwilowo pupil Sili pobiegł kilka metrów dalej i popatrzył na mnie z oburzeniem
- jak ty to zrobiłeś? - Spytała
- Ma się to coś - Zaśmiałem się i dostrzegłęm jeden szczegół
Złapałem ja lekko za podbródek i podniosłem jej oczy.
- Ciekawa moc - Usmiechnałem się
- Co ty robisz? - próbowała sie wyrwac i jej się to udało
- Spokojnie, takie rzeczy nie działaja na wapiry - Uśmiechnałem się
<Siluś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.