piątek, 2 stycznia 2015

Od Satoru, CD Tai

Z pokoju tai było czuć lekką won krwi, najgorsz jednak było to, że ma wyjątkowo słotka nutę. Czemu akórat u niej? Przez cały czas jak ją niosłem powstrzymywałem się z całych sił. Własnie dla takiej krwi można oszaleć. Poszedłem do jej pokoju sprawdzić czy wszystko jest dobrze, gdyż inne wampiry też moga to wyczuć. Zapukałem a ze środka wydobył się głos Taigi.
- Wszystko Dobrze księżniczko? - Uśmiechnąłem się jak na mnie przystałoz pokazaniem kłów
- Tak ,własnie praktykuje opatrywanie ran - Zaśmiała się
- Czuje tu woń kogoś innego - Rozejrzałem się
- Dobrego masz nochala - powiedziała - Mam współlokatorke, nie ma jej spokojnie 
- Dobrze, ale więcej fanek by było - Powiedziałem robiąc dziubek 
- Co robisz? Siadaj - powiedziała kończąc 
- Dziękuję postoję - Odparłem wygladając za okno 
- Dziwny jestes, czekaj nie... dziwnie sie zachowujesz? może inaczej normalnie się zachowujesz
- Widziałas coś dziwnego? - Spytałem 
- W sensie?
- Innego wampira? 
- Przecież jestes jedyny - Mruknęła - Skończyłam! - Wykrzknęła
- Znowu mam cię znosić? - Spytałem podchodząć 
- Umiem chodzic - Sama zrobiła dziubek śmiejąc się
- No wiesz, lubie się tulić - na to wspomnienie aż się zarumieniła 
Wiedziałem że ktoś jest na zewnątrz inny wampir... i na pewno nie stąd... Dziewczyna niestety widziała zbyt dobrze moją dekoncentrację i sama wyjrzała za okno.
- Co ty tam widzisz drapieżniku? - Burknęła rozglądając się
- Drapieżniku - Złapałem ja za ramiona - Moge się nim stac - Wyszeptałem
- Szybciej cie zabiej - odwróciła się i spojrzała mi w oczy
- tak szybko? - usmiechnąłem się
- U co się tak szczerzysz? - Spytała 
- No wiesz, zabicie wampira to oznaka miłości do niego, tak wielkiej... - Przerwała mi
- To nie ma sensu - Zdziwiła się
- Więc mam zostac tylko drapieżcą? - Oblizałem wargi

< Tai? na szybko wybacz ;c>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.