poniedziałek, 5 stycznia 2015

Od Satoru C.D Tai

- Nic ciekawego, kłóciłaś się ze mną o to czy zostać, gdy w końcu wyrwałem cię na zewnątrz okazało się, że pada deszcz, upadłaś po drodze - Dałem jej pstryczka w czoło - Byłaś cała rozpalona... - Mruknąłem
- I co dalej? - Spytała
- Zaniosłem cię do pokoju, happy end - Westchnąłem z uśmiechem
- Czyli przysporzyłam Ci kłopotów? - Zapytała




- Było całkiem miło - Zaśmiałem się i wstałem - Idę na śniadanie - Doszedłem do drzwi
- Czekaj! - Wykrzyknęła i podbiegła do mnie
- Co? - Stanęła na przeciwko mnie
Tai stanęła na palcach i lekko mnie pocałowała.




- Idę z tobą - Uśmiechnęła się
- Zgoda - Ruszyliśmy w stronę stołówki
Ścisnąłem jej dłoń i uśmiechnięty maszerowałem z nią przez korytarz. Miny niektórych osób były bezcenne i miałem z tego nawet mały ubaw. Usiedliśmy na jednym z środkowych stolików wyjątkowo wziąłem mniej jedzenia, a Tai nie popisała się nowością.
- A tobie co się stało? - Zaśmiała się
- Twoja krew starczyła mi do dzisiaj - Powiedziałem miło
- Tylko do dzisiaj? - Spytała
- Chcesz się dowiedzieć? - Spojrzałem na nią
- Nie masz co robić? - Mruknęła
- Na przyjemności zawsze jest czas - Uśmiechnąłem się i zacząłem jeść
- Smacznego - Wyszeptała
Po zjedzeniu mieliśmy jeszcze pięć minut do lekcji.
- Eh... lekcje się zaczynają - Burknęła
- Mam dla Ciebie nowinę - Powiedziałem słodko
- Jaką? - Spojrzała na mnie
- Mamy razem - Uśmiechnąłem się
- To miała być ta nowina? - Powiedziała

- No co nie cieszysz się? - Założyłem torbę przez ramię
- Czy ja coś mówię? - Ukryła zgrabny uśmieszek
Na lekcji usiadłem przed Tai, która co chwile mnie szturchała i dawała karteczki. Tez mi dobry sposób porozumiewania się, no ale cóż odpisywałem jej.

"T: Nudze się
S: Mnie to mówisz
T: Gdzie pójdziemy po lekcjach?
S: Masz jakieś propozycje księżno?
T: Podziękuję za miasto (hihi) Znowu chowanego?
S: Męczysz mnie
T: Znowu z byciem komuś czegoś winnym <3
S: Najpierw mnie zachęć
T: Hmmm To co rano? "

Nagle w środku lekcji odwróciłem się i pochyliłem by ją pocałować.



Klasa widząc to od razu lekko zachichotała i nauczycielka nas zauważyła. Puściłem oczko Tai i się odwróciłem.
- Panie Satoru!? - Krzyknęła oburzona nauczycielka
- Tak? - Zapytałem
- Cóż to za zachowanie w ciągu lekcji?! - Burknęła
- Dla mnie całkowicie normalne
- Ciesz się że masz dobre stopnie w szkole! - Znowu wykrzyknęła
- Skoro pani tak mówi - Uśmiechnąłem się

<Taiguś?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.