Już chciałam na niego nakrzyczeć, jak on w ogóle śmie nazywać mnie idiotką, kiedy to on zaczął nie dość, że wyciągnął mnie z klubu to jeszcze teraz.... Teraz mnie całuj, spojrzałam na niego z wielkimi oczami, jednak on nie przestawał, chciałam go od siebie odepchnąć, jednak nie mogłam. Nie dlatego, że nie był silniejszy, coś we mnie powstrzymywało mnie, staliśmy tak chwile w deszczu, a ja nie chciałam żeby to się skończyło, nie wiem dlaczego, może po prostu dawno nie czułam ciepła drugiej osoby. Odsunęłam się dopiero po chwili, gdy mnie puścił
- Dlaczego? - zapytałam jedynie cicho
- Nie gadaj tylko chodź - pociągnął mnie za rękę do Akademii, po chwili byliśmy w środku, w milczeniu szłam do swojego pokoju, trochę jak małe dziecko, które właśnie zrobiło coś złego i zdaje sobie sprawę ze swojej winy, otwarłam drzwi od pokoju
- Dobranoc - mruknęłam cicho
- Dobranoc - powiedział, jednak widząc, że chce odejść złapałam go za rękę
- Satoru - powiedziałam cicho i ulegle, w życiu nie spodziewałam się, że usłyszę swój głos w takiej tonacji
- Tak? - spojrzał na mnie z lekkim uśmiechem
- Przyjdziesz do mnie jutro? - zapytałam starając się uśmiechnął lekko
- Przyjdę - pogłaskał mnie po włosach po czym odszedł.
Weszłam do pokoju, przebierając się jedynie w piżamę i opadając na łóżko. Jednak zamiast spać, rozmyślałam, jednak szybko usnęłam, alkohol robił swoje. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi, wstałam i... Ha klękajcie przede mną, nie bolała mnie głowa, jedynie strasznie chciało mi się pić. I co najlepsze pamiętałam wszystko z wczorajszego dnia, właśnie pamiętałam to.
- Proszę - zawołałam chowając się w łazience z czystymi rzeczami
- Jesteś? - usłyszałam mi znajomy głos
- Tak, zaraz wyjdę - zawołałam i wyszłam po 10 minutach, na łóżku siedział Satoru z butelką wody i tabletkami
- Trzymaj - powiedział podając mi wszystko
- Dzięki - powiedziałam szczęśliwa - Jednak głowa mnie nie boli z tabletek nie skorzystam - powiedziałam z uśmiechem wypijając całą butelkę na raz
- Pamiętasz coś z wczoraj? - zapytał
- Nie - wzruszyłam ramionami - Film mi się urwał, gdy siedzieliśmy w barze potem pustka - Może mi coś opowiesz? - położyłam się na łóżku
(Satoru?)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.