Byłam mu strasznie wdzięczna za pocieszenie.
- Dziękuje - powiedziałam. Chwilę jeszcze gadaliśmy, a potem chciałam
zacząć rysować, ale zorientowałam się, że mój ołówek ma 5 cm, więc
założyłam na siebie skórzaną kurtkę, wzięłam pieniądze i ruszyłam pieszo
do miasta. Po kilkudziesięciu minutach doszłam i weszłam do sklepu
papierniczego, gdzie kupiłam sobie ołówek B6. Potem ruszyłam do sklepu z
telefonami, aby kupić sobie nową kartę sim, po zakupie nowej karty,
ruszyłam do knajpy, żeby zjeść obiad. Przechodząc przez ulicę na pasach,
straciłam obraz przed oczami, ostatnie co pamiętam to krzyk i dźwięk
karetki.
* * *
Obudziłam się. Wszystko mnie bolało, lewą rękę miałam całą zagipsowaną, a
kostkę u prawej nogi zabandażowaną. Leżałam na łóżku szpitalnym.
- Wreszcie się obudziłaś - powiedziała lekarka, siedząca obok mnie.
- Co się stało? - wydukałam.
- Auto cię potrąciło. Kierowca był pijany. Byłaś nieprzytomna przez prawie dwa dni.
- Dwa dni?
- Prawie - pokiwała głową. - Oprócz licznych siniaków i zatarć, masz
złamaną rękę i skręconą kostkę. Możesz chodzić, ale dostaniesz od nas
kulę, abyś nie stawiała całego ciężaru na tej nodze. Jeśli chcesz możesz
dzisiaj już wyjść. Musisz tylko podpisać kilka papierów, a ja ci
podpiszę wypis.
- Bardzo bym chciała wyjść - powiedziałam, przyjmując od kobiety kulę i
wypis. Z trudem wyszłam ze szpitala i skierowałam się na przystanek
autobusowy, który zawiózł mnie pod akademię. Gdy byłam w holu rozległ
się głos dyrektorki:
- Beatrice Prior proszona do gabinetu dyrektorki.
- Znowu? - jęknęłam pod nosem. Przepychając się obok gapiących się na
mnie uczniów, doszłam do gabinetu dyrektorki gdzie nie pukając weszłam i
usiadłam na krześle. Dyrektorka stała naprzeciwko okna, nie patrząc się
na mnie.
- Beatrice Prior nie było cię w szkole przez dwa dni! Co ty sobie
wyobrażasz?! - krzyknęła i obróciła się do mnie. Nagle zbladła, gdy mnie
zobaczyła. - Co się stało?
- Byłam w szpitalu - mruknęłam i oddałam kobiecie papiery. Potem wyszłam
z pokoju, kierując się do swojego, gdzie ostrożnie usiadłam na łóżku.
<Toma?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.