Niosłem tak dziewczynę w ciszy przez połowę miasta.

Kiedy byliśmy przy jakiejś restauracji dziewczyna zeszła z moich pleców uradowana odpoczynkiem.
- Teraz to czuje się jak stary dziadek - Zaśmiałem się
- Nie jestem aż taka ciężka - Powiedziała machając rękami
- Dobrze dobrze, wchodź - Uśmiechnąłem się
Nagle gdy wchodziłem wyczułem kilka wilkołaków, spojrzałem kątem oka w bok... Jakiś głupi gang dzieciaków... Uśmiechnąłem się do nich lekko i wszedłem do środka.
- No co tak długo - Powiedziała Tai, która siedziała już na wybranym miejscu
- No ide, ide nie gorączkuj się - Odparłem
- Co zamawiasz? - Spytała
Zacząłem coś szeptać, tak aby nie usłyszała, a na koniec dałem jej buziaka.

Spojrzałem na menu, szczerze nic mnie nie zaciekawiło a krew Tai starczy mi jeszcze na jakiś czas, więc poprosiłem tylko o wodę.
- Nie jesz? - Zdziwiła się
- I tak musze za Ciebie płacić - Zachichotałem
- Poradze sobie - Burknęła
- No nie, przecież to nie w interesie mężczyzny - odparłem z chytrym uśmieszkiem
Gdy dziewczyna skończyła jeść zapłaciłem i wyszliśmy z restauracji.
- Było pycha - Rozmarzyła się - żałuj - szturchnęła mnie
- Hehe, ja już piłem coś najsmaczniejszego na świecie - Mruknąłem do niej łapiąc ją za rękę
Tai gdy zrozumiała o co chodzi zarumieniła się i zasłoniła włosami.
Nagle zadzwonił jej telefon. Dziewczyna wręcz szeptała do niego dlatego trochę przybliżyłem głowę.

- Tak, tak dam Ci do zdjęcie, a teraz kończe, pa - Mruknęła
- Kto to był? - Uśmiechnąłem się
- Nie twój interes - Powiedziała słodko
- No wiesz co... - Mruknąłem
Wróciliśmy do domku. Od razu położyłem się na kanapie, a Tai wskoczyła tradycyjnie do łazienki krzycząc po drodze "bez podglądania!". Leżałem tak dłuższy czas wgapiony w sufit ale jak usłyszałem, że dziewczyna wychodzi z łazienki zamknąłem oczy udając że śpię. Po chwili poczułem jak się nade mną pochyla.

Pociągnąłem ją i pocałowałem po czym już leżała na kanapie.
- Planowałeś to - Mruknęła
- Tak - Uśmiechnąłem się zdejmując jej bluzkę
- Satoru.. nie..
Kiedy już pozbyłem się jej stanika, nie mogłem się oprzeć i otworzyłem usta by wbić kły w jej szyję.

Lecz się zatrzymałem i podniosłem głowę.
- Co się stało? - Zapytała
- Czuję zapach twojego kuzyna i kilku pchlaków - Mruknąłem
Tai cała czerwona wyślizgneła się spode mnie i założyła ubrania. Po chwili do domu wtargnęła banda dzieciaków.
- Czego tu szukacie? - Spytałem stojąc przed nimi i zakładając koszulkę
- Nie dam Ci wykorzystywać mojej kuzynki! - Burknął
- Ty... - Rozwścieczona Tai zaczeła iść w ich stronę
Złapałem ją za rękę i przytuliłem
- Więc mi ją odbieżcie - Uśmiechnąłem się

< Taiguś? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
W przypadku komentarzy anonimowych należy pozostawić po sobie podpis:
~Wybrany podpis
Unikniemy przy tym mylenia anonimków.